..jeszcze nikomu nie zaszkodziło prawda? Ale po kolei!
Najpierw wyjaśnię co to jest to po prawej lewej - już kiedyś wrzucałem tu to zdjęcie, zrobiłem je już jakiś czas temu, nie wiem nawet do końca kiedy (flickr mówi że pod koniec lutego). Otóż wreszcie się zebrałem w sobie i wybrałem pracę na konkurs "Canon Misja" (www.canon.pl). Czemu akurat to zdjęcie wybrałem z tego przepastnego zbioru dzieł sztuki mojego autorstwa? Z tych wszystkich fotek to mi się najbardziej podoba prawdę mówiąc, i najprościej w świecie lubię to ujęcie. Poza tym prace można nadsyłać w 4 kategoriach - portret (nie mam żadnego, nawet tylko 'poprawnie' zrobionego portretu, nie mówiąc o tym żeby był dobry..), sport (znowu nic), makro (to jedno z poprzedniej notki ale każde inne makro zje to zdjęcie na śniadanie), krajobraz. No i wybrałem to - krajobraz. COO? Krajobraz? Kawałek asfaltu to krajobraz? Człowieku krajobrazy to przyroda, drzewa, jeziorka, łąki, pola i inne badziewia związane z naturą.. No niby tak ale z angielska krajobrazy to 'landscapes' a w to wchodzą jeszcze 'cityscapes', 'waterscapes' i takie inne. Mam nadzieję. :D Konkurs całkiem fajny, nadesłano świetne zdjęcia, widać że ludzie się napocili.. bez znaczenia jest to jednak gdyż i tak wygram jedną z nagród! ;) A co do wygrania? Canon Eos za 7kafli. Warto spróbować.
Oddałem też (chyba wczoraj) do wywołania film z Zenita. Tak wiem, trwało to 1.5 miesiąca.. ale jakoś tak. Mam duże opory przed strzelaniem zdjęć na filmie tak jak na cyfrze, i dobrze, może coś fajnego mi się udało złapać (tak naprawdę w to wątpię). A w ogóle jaką 'przygodę' miałem w labie. Nie dość że babce przynoszę film do wywołania, daje jej pracę, płacę pieniądze, jestem grzeczny - to ta zachowuje się jakbym jej robił krzywdę, nie wykazuje w ogóle zainteresowania, zero inicjatywy.. mówi mi że mam odebrać w poniedziałek o 18. - pytam się czy można przyjść później, we wtorek - no to ona mówi że mam przyjść we wtorek, o 18.! eeeeee WTF? Tak poza tym to nie jestem jasnowidzem ale to inna sprawa, ogólnie tylko jeszcze raz wejdę do tego lokalu, odebrać odbitki.. Jeszcze chyba dużo czasu musi upłynąć żeby typowy polski sprzedawca zrozumiał kto tu jest dla kogo.
Znowu troszkę muzyki, ostatnio zaczyna mi się podobać Clawfinger, rap metal z zimnej Szwecji - trzeba rozkręcić głośniki ;)
Clawfinger - Catch me.
I've been standing on the edge of the roof looking down
I've been looking at the people that are gathering around
I've been here for an hour or maybe even more
just looking at the people that I've never seen before
stupid little faces are all I can see
those silly little suckers are all laughing at me
no wills cheap thrills you're puppets to the master
your only satisfaction is my lonely disaster
you learned how to creep and you learned how to crawl
but you never really learned anything at all
when I was a boy everything was just fine
I learned how to talk and how to walk in line
I had to learn the rules that build our society
but I could never understand it didn't mean shit to me
everybody always told me I was out of my mind
but I never did kiss anybodys behind
I'm a lot older and I guess I should know
but I'm standing on the roof just watching the show
standing on the edge and my step belongs to me
and I'm telling you all I won't miss what I see
one foot over theres no time to turn around
both feet are over and I'm heading for the ground
I'm flying in the air and I can feel the cool breeze
the people on the pavement have gone into a freeze
no space no time it's like walking on the moon
my heart is still beating but It won't be soon
I can hear myself scream when I hit the street
I can't feel a thing from my head to my feet
I told you I would do it and I didn't even cry
I feel more alive dead then when I was alive
środa, 30 kwietnia 2008
Trochę marudzenia..
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
niedziela, 27 kwietnia 2008
Wcześnie..
Niedziela. Jest teraz godzina 8.55 rano a ja nie mam co robić i właśnie wrzucam zdjęcia..
z dzisiejszego poranka..
Normalnie jakby było conajmniej późne popołudnie :D
Indżoj ->





piątek, 25 kwietnia 2008
jeżdżenie, focenie..
Oj jaka miała dziś być pogoda! Oj jakie miałem plany!
Pogoda rzeczywiście była, a plany udało się zrealizować! Piątek, dzień wolny - Krzyś wstał o 6.00, zawiózł mamę do pracy i pojechał robić zdjęcia! :D No całkiem całkiem, muszę powiedzieć. Objeździłem Kielce z 3 stron, zrobiłem 90km, kilka fajnych zdjęć, spędziłem fajnie pół dnia ;) Enjoy!
Z cyklu: synchroniczne skubanie trawy.











środa, 23 kwietnia 2008
Bo rozmiar ma znaczenie ;)
Znowu troszkę zmian. Troszkę szerzej, troszkę większe zdjęcia w - mam nadzieje - bardziej przewidywalnym układzie.

Tak przy okazji, ludzie naprawdę potrafią robić fajne zdjęcia, np TEN człowiek ;)
sobota, 19 kwietnia 2008
wczoraj i dziś.
Zabaw ciąg dalszy z wczoraj:



I z dzisiaj:




Edit:
Czegoś mi tu brakuje.. taaak, zdecydowanie brakuje jakiejś muzyki ;) Dobrej, naprawdę dobrej, z pałerem i przekazem.
Muse - Knights of Cydonia.
Come ride with me
through the veins of history
I'll show you a god
Who falls asleep on the job
How can we win
When fools can be kings
Don't waste your time
Or time will waste you
No one's gonna take me alive
The time has come to make things right
You and I must fight for our rights
You and I must fight to survive
czwartek, 17 kwietnia 2008
Detroit, to Warszawa..
Miałem dziś trochę czasu (niespotykane ostatnio) i troszkę się tak na szybko pobawiłem. Lubie kombinować różne rzeczy na stole, ale z jedną słabą lampką i bez statywu to różnie wychodzi ;) Nie mniej jednak czasami próbuję i muszę powiedzieć że sprawia mi to pzyjemność, mam 100% kontroli nad obiektem, światłem (nie wiele tego światła jest..;) ) i całą resztą.

Następne dwa to typowe łazienkowe. Nie ma się chyba co nad tym rozwodzić, chciałem mieć własne kropelki..

A co tak poza tym? W porządku, sprawy "naukowe" dobrze się układają, a to teraz chyba najważniejsze, najbardziej absorbujące w każdym razie.
Z przyjemności - byłem na koncercie ^^. Grali po kolei:
Sybreed - taka trochę core'owa sieczka aczkolwiek całkiem przyjemna
Gothminister - baardzo fajnie zagrali, szczególnie pod koniec
No i oczywiście gwiazda wieczoru: Samael - kolesie od nagłośnienia chyba przesadzili i w efekcie nie wiele poza perką było słychac.. ale i tak było fajnie. Vorph z ekipą 2 razy wychodzili na bis a na koniec zagrali jeszcze 2 kawałki in bonus. Chyba będą miło wspominać ten występ ;)
Gothminister - Forgotten (zamietli tym ;)
Sun sets on the final day
Waking up from a thousand plagues
Light hurts in the orphant’s eye
Imprison faith in the newborn child
We are forgotten,
Our minds locked up in fear
We are forgotten,
But now our time is here
And slowly comes the night
Inhales a dying sun
Of shadows will appear
A ghastly sight of crocked bodies
Crawling out to breathe the air
In the fields where light remains
Far away from all common sense
Severed hands from a burried child
Be aware, it’s the omen
From the twisted side
We are forgotten souls with our minds locked up in fear
So pray for salvation cause the empire is near
And slowly comes the night
Inhales a dying sun
Of shadows will appear
A ghastly sight of crocked bodies
Crawling out to breathe the air
Crawling out to breathe the air
Samael - The Cross (chyba najlepiej było słychać ten kawałek bo bo to sama elektronika prawie)
"The wind of spring blows in heaven
in the land of gold in the land of god
manipulate the holiness
maculate the loneliness
shining between two worlds
learning to win and hold
fraction of monopoly
tension of opposite's pole
give or take what has to move
for i will fight for my country
eldest to the one and i
harvest of love and light
armless - amnesty
North south east and west the cross is sent to burn the lands
keep draining what was and will be in our time in our life
pilot soul takes you on the ride, no rise no fall for Humankind
Among the best survive or leave
paranoid night so hard to relieve
would you betray innovation
in the name tradition
hopeless - amnesia
North south east and west the cross is sent to burn the lands
keep draining what was and will be in our time in our life
pilot soul takes you on the ride, no rise no fall for humankind
Halvetia gloria still smile behind the shade of shame
cross your faith, join your hands tomorrow holds another day
eldest to the one and i
harvest of love and light
dictated by war and hate
supported by those who hide
it lives in yuor mind
whatever you may say
whoever you may pray
christianity worldwide"
I parafrazując Rammstein - "it's not a love song".
wtorek, 8 kwietnia 2008
Kaufen? Ja! Grosse kaufen!*
Niby miałem kupić statyw, tak pisałem jakiś czas temu. Jak się przyjrzeć to nawet nie tak dawno, ale to nieprawda, rzeczywistość szybko weryfikuje takie chwilowe zapędy. Statywu nie kupiłem. Kupiłem coś innego. Co kupiłem? Zagadka :) (łatwa jeśli ktoś poszpera). W każdym razie, statyw to dopiero mi będzie potrzebny - ale to może kiedy indziej, może monopod? Kij tam, trzeba robić zdjęcia. Więcej zdjęć!
Fotunie, śliczne kwiatuszki.. wiśnie? Dziś rano.

Muzyczka, naprawde słodkie, takie fajne metafory:
Amon Amarth - Thousand Years Of Opression
[tu miał być fragment tekstu tej piosenki, ale sie rozmyśliłem, to ma być o fotografii a nie o dramacie milionów ludzi, prozie i legendach ;)]
*udaję że kiedyś się uczyłem niemieckiego.
sobota, 5 kwietnia 2008
Z Ograniczoną Odpowiedzialnością
Depesza wojenna #1000-500-100-900:
Melduję pomyślny powrót z misji zwiadowczo-rozpoznawczej w krakowskim ZOO. Poniżej załączam materiały zarejestrowane przez cyfrowy rejestrator obrazu.
Wysunięty zwiadowca wroga: surykatka

Zwiad nadrzewny: zapewne jakiś gatunek gekona
Nadrzewna jednostka wsparcia: jakaś iguana albo cos w tym stylu
Oddziały reprezentacyjne: paw
Kolumna transportowa (wierzchowce): kuc
Jednostki specjalne: jakiś boa chyba
Odmaszerować!


