Wiosna wiosna! Nieuchronnie się zbliża, a dziś było to czuć na całej linii frontu, frontu walki brzydoty z pięknem, uśpienia z życiem, zimna z ciepłem, wreszcie: chmur i słońca. Ano, ładny był dzień i szkoda było się nie ruszyć. Nie zrobiłem żadnego mega-fajnego zdjęcia, ale było warto się przejść żeby pooddychać świeżym, leśnym powietrzem.
Jutro ma lać, dobrze się składa - muszę podgonić głupi projekt z budownictwa, który nawiasem mówiąc dopiero co zacząłem, a idzie mi to niestety jak 'krew z nosa'. Widział ktoś kiedyś jak idzie krew z nosa? Tak? Nie? No nie ważne ;) W każdym razie idzie mi to powoli, bardzo.
Dziś jest piątek, sobota minie jak chwila, a w niedzielę znowu trzeba do Krakowa. Pogoda coraz lepsza, a będzie trzeba siedzieć a to w domu a to na uczelni i się uczyć, rysować jakieś pierdoły, kserować jakieś normy, mieszać beton.. Life's brutal and full of zasadzkas, sometimes kopas w dupas. Kto tego nie słyszał?
Foteczki, fotunie.. coraz gorsze.



piątek, 28 marca 2008
Some fun in the sun
Etykiety:
zdjęcia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Było super!
Prześlij komentarz